Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Polska » Trzeba zadrzeć głowę do góry, by zobaczyć łódzkie detale

Trzeba zadrzeć głowę do góry, by zobaczyć łódzkie detale

Joan

Nowy Zabytek rozmawia z Marią Nowakowską, autorką przewodnika po łódzkim detalu architektonicznym. Premiera przewodnika już w listopadzie podczas Salonu Ciekawej Książki. Dzięki niemu na nowo odkryjemy łódzką architekturę.

Nowy Zabytek: Dlaczego zwróciła Pani uwagę na łódzki detal?

Maria Nowakowska: Na co dzień, jestem aktywistką na Starym Polesiu. To piękne osiedle, które ma złą sławę, ale też cenne dziedzictwo architektoniczne. Kiedyś podczas spaceru po Polesiu, zadarłam głowę i zobaczyłam jak tu pięknie. Uzmysłowiłam sobie, że wcześniej nikt nie zwrócił na to uwagi. Zaczęłam fotografować detale na kamienicach m.in. koniki, maski, motywy roślinne. Takie detale podobają się wszystkim, dlatego stwierdziłam, że to prosta forma popularyzacji łódzkiej architektury.

NZ: Jak wyglądają te detale?

MN: Bardzo różnie. Są płaskorzeźby z gipsu, rzeźby, ozdoby na stolarce okiennej, drobne dekoracje w sieniach, zbroje uliczne i piękna metaloplastyka.

NZ: Gdzie jest ich najwięcej?

MN: Najwięcej detali architektonicznych znajduje się na kamienicach na Starym Polesiu i w Śródmieściu Wschód oraz Katedralna. Piękne detale zdarzają się też na kamienicach w okolicy Górniaka. Na Bałutach jest ich mniej, co nie znaczy, że nie warto ich szukać. Po prostu spacerując ulicą Limanowskiego znalazłam trzy detale, a na ul. Gdańskiej minimum trzy są na każdej kamienicy. Śródmieście i Stare Polesie to osiedla budowane w XIX wieku, kiedy dużą uwagę przykładano do detalu w architekturze. W przewodniku będą spacery po różnych dzielnicach.

NZ: W Polsce to stosunkowo nowy temat. Podobne spacery organizowane są m.in. w Gdańsku. Czy pod względem detalu architektonicznego Łódź wyróżnia się jakoś na tle innych miast?

MN: Jeśli porównamy Łódź z Gdańskiem czy Wrocławiem, które budowano przez kilkaset lat, to pod względem ozdobników w architekturze wypadniemy słabo. Jeśli jednak uzmysłowimy sobie, że łódzkie osiedla tj. Stare Polesie czy Śródmieście wybudowano praktycznie w 70 lat, to naprawdę mamy się czymś pochwalić. Od dwóch lat, kilka razy w tygodniu, fotografuję łódzkie detale architektoniczne i jeszcze nie wyczerpałam tematu.

NZ: Fotografowała pani i zbierała zdjęcia najpierw do szuflady?

MN: Nie. Całą przygodę z poszukiwaniem i fotografowaniem łódzkich detali architektonicznych zaczęłam w 2014 roku. Wtedy też wydałam pierwszy folder ze zdjęciami. Kolejny rok później. Były poświęcone motywom zwierzęcym i roślinnym. Miałam jednak niedosyt. Stwierdziłam, że foldery są bardzo nietrwałe, a ja chciałabym te zdjęcia zatrzymać na dłużej. Zaczęłam myśleć o wydaniu albumu. Ani w Polsce, ani na świecie nie ma zbyt wielu takich pozycji. Chciałam zrobić przewodnik po łódzkich detalach architektonicznych. Wzięłam udział w konkursie organizowanym przez Urząd Miasta Łodzi i wygrałam stypendium Prezydent Miasta. Niestety to nie wystarczyło na sfinansowanie całości, bo wydanie 250 stronicowego albumu to koszt kilkudziesięciu tysięcy złotych. Z propozycją przyszło do mnie Centrum Inicjatyw na rzecz Rozwoju „Regio”, które promuje Łódź i region. Nie muszę mówić, że od razu się na taką współpracę zgodziłam (śmiech).

NZ: Kiedy będzie można zobaczyć album?

MN: Materiał muszę złożyć w wydawnictwie do końca września. Książka ma być gotowa na listopad. Jej premiera zapowiedziana jest na Salon Ciekawej Książki (18-20 listopada). Częścią promocji książki będą spacery po Łodzi m.in. Starym Polesiu, Śródmieściu, Górnej czy Bałutach.

NZ: Wiemy, że fotografując detale architektoniczne, szuka pani inspiracji do tworzenia autorskiej biżuterii.

MN: Tak. To drugie pole mojej działalności. Ze względu na brak czasu, który pochłania mi w tym momencie głównie fotografowanie detali, nie otworzyłam jeszcze sklepu internetowego, który wymaga odpowiedniego zatowarowania. Cały czas rozwijam tą pasję i robię nową biżuterię. Łódzkie detale idealnie nadają się do stworzenia oczka pierścionka, czy medalionu. Bardzo lubię też motywy zwierzęce np. sowy. Pojawiam się w Parku Śniadaniowym w Tubajce, czy na Pchlim Targu na Księżym Młynie, gdzie można kupić biżuterię z łódzkim detalem.

Zdjęcia: Maria Nowakowska