Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Polska » Wrocław mógł mieć swój Manhattan, zobacz projekty drapaczy chmur z lat 20.

Wrocław mógł mieć swój Manhattan, zobacz projekty drapaczy chmur z lat 20.

Dariusz Sapa

Wybudowany w 2012 roku wieżowiec Sky Tower stał się nowym symbolem miasta i wprowadził Wrocław w prestiżową grupę miast z drapaczami chmur. Budynek, pomimo licznych kontrowersji, na stałe wpisał się już w historię stolicy Dolnego Śląska a jego właściciel – Leszek Czarnecki, zrealizował inwestycję, której jeszcze w Polsce nie było.

Wrocław mógł mieć drapacze chmur już w latach 20.

Aż 212 metrów wysokości czyli 50 pięter dają Sky Tower tytuł najwyższego budynku mieszkalno-biurowego w Polsce. Nie wszyscy jednak wiedzą, że Wrocław mógł już w latach 20. minionego wieku doczekać się wieżowców. Wszystko to za sprawą Maxa Berga – niemieckiego architekta, urbanisty i miejskiego radcy budowlanego oraz twórcy między innymi Hali Stulecia. Będąc pod ogromnym wrażeniem amerykańskich drapaczy chmur przygotował 4 projekty, których zrealizowanie całkowicie odmieniłoby Wrocław.

Projekt wieżowca Maxa Berga

Najbardziej nowatorskim przedsięwzięciem miał zostać pomysł wyburzenia kamienic w centrum Rynku i postawienie na ich miejscu 30-piętrowego budynku o wysokości 93 metrów, który przewyższałby  wieżę kościoła Św. Elżbiety. Wieżowiec miał zostać nową siedzibą władz miejskich, a w dotychczasowej siedzibie chciano utworzyć lokale mieszkalne, co miało być odpowiedzią na ówczesny kryzys mieszkaniowy. Nikt wtedy nie wyobrażał sobie, że ludzie mogą mieszkać w drapaczach chmur.

Jerzy Ilkosz, dyrektor Muzeum Architektury we Wrocławiu tak opisuje tę ideę:

– Projekt tego wieżowca był prowokacyjną próbą rozwiązania problemu wysokościowca pośród historycznej zabudowy. Max Berg wiedział, że wieżowce prędzej, czy później powstaną w Europie. Dlatego chciał wprowadzić zasady, które uniemożliwiłyby chaotyczne stawianie wysokościowców prowadzące do zniszczenia sylwety miasta.

Pozostałe 3 projekty, które zaproponował były już tylko wariacjami na temat wieżowców. Plany dotyczyły budynku przy placu Powstańców Warszawy, przy Podwalu i ulicy Tęczowej koło Dworca Świebodzkiego. Żadna z tych koncepcji oczywiście nie doczekała się realizacji. Dlaczego? Odpowiedzi na to pytanie ponownie udziela Ilkosz:

Projekty były tylko propozycjami Berga. W ten sposób chciał pokazać miejsca, w których mogłyby powstać wieżowce. Nie znaczyło to, że faktycznie chciał wyburzać kamienice w Rynku. Lata 20. XX-wieku, to okres ogromnej inflacji i kryzysu finansowego. Zwyczajnie nie było pieniędzy na tak ogromne przedsięwzięcia.

projekt wieżowców w latach 20.

Jednak nie każdy projekt architektonicznych wizjonerów musiał zostać porzucony przez sytuację gospodarczą. Świetnym przykładem może być dawna siedziba Miejskiej Kasy Oszczędności projektu Heinricha Rumpa. Na jej realizację przeznaczono 1 500 000 kilogramów cementu i 450 000 kilogramów stali, dało to dziesięć kondygnacji  od strony Rynku i siedem od Placu Solnego. Omawiany budynek jest właśnie wspomnieniem marzeń o sięgnięciu nieba. Często niezauważanym, pomimo swej nieszablonowości.

W Rynku wbrew pozorom jest dużo XX-wiecznych budynków. W jakimś sensie ten wieżowiec wpisuje się w przestrzeń. Jednak bardziej niż fasada, interesujące jest świetnie zachowane typowe wnętrze lat 20. – zauważa Dyrektor Muzeum Architektury.

Środek budowli to nie tylko piękny wygląd, to również niezwykła winda „paternoster”. Złożona z 20 poruszających się w ciągłym obiegu kabin, jest jednym z nielicznych takich urządzeń w kraju. Również detale wyróżniają ten obiekt, wystarczy spojrzeć na wejście – inspirowany starożytnym Egiptem portal jest unikalnym, tak dobrze zachowanych przykładem stylu art déco we Wrocławiu.

Wymieniona historia propozycji Maxa Berga daje obraz nieskrępowanej wyobraźni, jaką mieli wrocławscy architekci w omawianych czasach. Tylko sytuacja polityczno-gospodarcza sprawiła, że nie udało się ich zrealizować. Obecne lata są już bardziej przychylne odważnym projektantom czego efekt widzimy w omawianym Sky Tower czy wspomnianym już wcześniej na łamach portalu budynku OVO.

Źródło: dolny-slask.org.pl