Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Ludzie » Warszawiacy kochają historyczną architekturę

Warszawiacy kochają historyczną architekturę

Ivon

O tym jak połączyć wodę z ogniem, czyli toalkulacje inwestora i wymagania konserwatora zabytków, o tym, że deweloper też może mieć ambitną misję do spełnienia i o wymaganiach nowej grupy klientów, tzw. retronowoczesnych – opowiada Marcin Juszczyk, członek zarządu Grupy Capital Park, firmy, która znalazła pomysł na ożywienie dawnej fabryki Norblina na warszawskiej Woli.

Nowy Zabytek: Rewitalizacja to biznes dla cierpliwych, który  wymaga od inwestora współpracy z lokalną społecznością. Państwo w swoim portfolio mają kilka projektów rewitalizacyjnych. Czy inwestowanie dziś w architektoniczne perełki opłaca się inwestorowi?

Marcin Juszczyk: Inwestowanie w projekty wymagające rewitalizacji niewątpliwie wiąże się z wieloma wyzwaniami. Mamy bogate doświadczenie w tym aspekcie. Obecnie realizujemy projekt rewitalizacji dawnej Fabryki Norblina w Warszawie. Nasza inwestycja spotkała się z dużą przychylnością nie tylko lokalnej społeczności, dla której jest to wyjątkowe miejsce pełniące istotną rolę w historii Warszawy, ale także potencjalnych najemców, z którymi prowadzimy rozmowy. Sukces działającego tu od kilku lat BioBazaru udowodnił nam, że warszawiacy chcą otaczać się historyczną architekturą, która przez długie lata była wykluczona z życia społecznego. Udało nam się na nowo wprowadzić życie do opustoszałej fabryki, znajdującej się w samym sercu miasta.

Dziś z czystym sumieniem można uznać teren Norblina za jedno z ulubionych miejsc spotkań i zakupów mieszkańców Warszawy. ArtN z założenia ma być projektem wielofunkcyjnym łączącym handel, usługi oraz część biurową z istotną dla nas funkcją kulturalną. Ważne jest, że projekt tej inwestycji, która łączyć będzie w umiejętny sposób część historyczną z nowoczesną architekturą, daje nam możliwość nawiązania współpracy z firmami, które poszukują unikalnych projektów. Filozofia i założenia biznesowe wielu marek nie pozwalają im rozwijać się na terenie tradycyjnych centrów handlowych. Poszukują lokalizacji o wyjątkowym charakterze, ponieważ ich klientami są osoby, które chcą otaczać się nietuzinkową architekturą. To świadomi klienci, dla których poza produktem liczy się sama atmosfera miejsca, która wpływa na chęć spędzania w nim wolnego czasu. My nazywamy takiego klienta „retronowoczesnym”, który z jednej strony jest dobrze zorientowany w trendach i nowych technologiach, a z drugiej chce przebywać w miejscu, które jest autentyczne i posiada swoją historię. Taki właśnie będzie w przyszłości projekt ArtN.

Art Noblin

NZ: Rewitalizacje zabytkowych nieruchomości wymagają ścisłej współpracy z konserwatorem zabytków, jakie mają Państwo doświadczenia w tej kwestii? Czy udaje się wypracować kompromis między wymogami konserwatora a możliwościami inwestora?

Marcin Juszczyk: Rewitalizacja obiektów wpisanych do rejestru zabytków jest skomplikowana administracyjnie. Przede wszystkim wymaga dużej dozy cierpliwości od samego inwestora. Wymagania urzędu konserwatorskiego bywają niekiedy dość rygorystyczne. Prace konserwatorskie wiążą się z zebraniem starannej dokumentacji, często realizacja musi zostać poprzedzona badaniami specjalistów wielu dziedzin. Należy także uwzględnić kosztowne odtwarzanie zniszczonych elementów architektonicznych czy detali wpływających na charakter budynku. Rewitalizacja zawsze wiąże się z dużymi nakładami finansowymi. Zdecydowanie prostszym rozwiązaniem jest oczywiście wybudowanie nowego budynku od podstaw. Efekt końcowy jest jednak nieporównywalny, a rewitalizacja ma realny wpływ na przetrwanie historycznej tkanki miasta. Współpraca z konserwatorem wymaga od obu stron wzajemnego zrozumienia potrzeb i ograniczeń, ale kompromis jest możliwy.

NZ: Czy z powodu barier administracyjnych zdarzyło się Państwu zrezygnować z jakiejś inwestycji lub znacznie ją opóźnić?

Marcin Juszczyk: W przypadku dużych obiektów wymagających chociażby uzgodnień planistycznych często dochodzi do opóźnień przy realizacji projektu. Inwestorzy liczą się z taką możliwością decydując się na realizację podobnego przedsięwzięcia, stanowi to cześć ryzyka inwestycyjnego. Zakup nieruchomości poprzedza zawsze wnikliwa ocena sytuacji administracyjno-prawnej, ale nie wszystko da się przewidzieć.

NZ: Na przełomie tego i przyszłego roku Capital Park ma rozpocząć realizację projektu rewitalizacji zabytkowej Fabryki Norblina w Warszawie. Realizacja projektu w takim miejscu jest bardziej wymagająca dla inwestora niż tradycyjna inwestycja. Na którym etapie pojawiło się najwięcej przeszkód i czego one dotyczyły?

Marcin Juszczyk: Bardzo pracochłonny jest proces opracowania dokumentacji konserwatorskiej i uzgodnień związanych z realizacją projektu. W naszym przypadku było to aż 11 tomów. Co ciekawe nie to jednak okazało się najbardziej problematyczne. Największym wyzwaniem jest niespójność miejskiej polityki planistycznej i administracyjnej w wielu aspektach. Nieprzychylność sąsiadów również bardzo wydłuża proces administracyjny.

NZ: Istotą rewitalizacji jest przywrócenie do życia zaniedbanych budynków i obszarów miast, jaki jest zatem Państwa pomysł na ożywienie dawnej Fabryki Norblina?

Marcin Juszczyk: Koncepcja rewitalizacji zakłada zachowanie 10 budynków oraz 44 kompleksów maszyn wpisanych do rejestru zabytków. Elementy te po renowacji będą wkomponowane w przyszły projekt. Nowa zabudowa powstanie nad zabytkowymi budynkami, tworząc tym samym otwartą przestrzeń. Centralną osią będzie brukowana uliczka, przy której znajdą się zabytkowe budynki, pasaże, kawiarenki i butiki oraz odnowione maszyny. Miejsce to ma żyć 24 godziny na dobę. Teren dawnej fabryki to cały kwartał miasta – 2 ha w samym centrum Warszawy. Chcemy, aby było to miejsce spotkań i atrakcja turystyczna, której głównym elementem będzie Otwarte Muzeum Dawnej Fabryki Norblina. Fundacja, powołana przez inwestora w celu prowadzenia działań w sferze kultury, sztuki i popularyzacji wiedzy o zabytkach poprzemysłowych dawnej fabryki, pracuje obecnie nad koncepcją nowoczesnego muzeum, które opowiadać będzie o przeszłości tego miejsca oraz ludziach z nim związanych.

NZ: Ostatnio podczas gali rozdania nagród Miasta Gdańska w Dziedzinie Kultury „Splendor Gedanensis” za wybitne osiągnięcia w dziedzinie twórczości artystycznej i upowszechniania kultury za 2015 rok Grupa Capital Park została nominowana w kategorii Mecenas Kultury za uratowanie mozaiki gdańskiej artystki Anny Fiszer. Ta nominacja ma dla Państwa znaczenie? Inwestor – twardy gracz na rynku ekonomicznym – może mieć także misję ratowania dóbr niekonsumpcyjnych?

Marcin Juszczyk: To wyróżnienie jest dla nas ważne. W przypadku mozaiki Anny Fiszer, jej ochrona wiązała się z dodatkowymi pracami z naszej strony, a także nakładami finansowymi, które nie były pierwotnie przewidziane w budżecie, w wysokości ponad 200 tys. złotych. Rozumiemy natomiast potrzeby lokalnej społeczności i wartości kulturowe, które są warte zachowania, dlatego jesteśmy otwarci na tego typu współpracę. Cieszymy się, że nasz wysiłek włożony w zachowanie dziedzictwa miasta został doceniony. Mozaika Anny Fiszer ma zostać w przyszłości wyeksponowana w innym miejscu. Prace zdejmowania dzieła trwały prawie dwa miesiące, pracowało przy nich ok. dziesięciu osób równocześnie. Proces demontażu poprzedzało podzielenie dużych fragmentów na kwadraty o powierzchni 20×20 cm. W efekcie powstało 5 tys. ponumerowanych elementów, które mogą ponownie zostać złożone, jak tylko znajdzie się dogodna dla mozaiki lokalizacja. Do tego czasu zabezpieczone dzieło znajdować się będzie w Składnicy Konserwatorskiej w Bastionie Świętej Gertrudy.

NZ: Mają Państwo w planach kolejne inwestycje w zabytkowych obiektach?

Marcin Juszczyk: Kolejnym projektem rewitalizacyjnym, który obecnie realizujemy jest hotel Hampton by Hilton w miejscu dawnego Kina Neptun w Gdańsku. Dzięki nowej funkcji miejsce to będzie przyciągać turystów i podróżnych, chętnie korzystających m.in. z oferty gastronomicznej i licznych sklepów w okolicy. Także w tym przypadku staramy się połączyć przeszłość i centralny charakter tego miejsca z nowoczesnymi funkcjami. Mając na uwadze historię kina, zaplanowaliśmy w podziemiach obiektu małą salę projekcyjną. Również w wystroju hotelu pojawią się elementy przypominające o przeszłości tego miejsca, np. zdjęcia kina Neptun znajdą się w pokojach dla gości.

Grupa Capital Park jest inwestorem i deweloperem, specjalizuje się w wyszukiwaniu i wykorzystywaniu okazji rynkowych oraz modernizacji obiektów handlowych i usługowych. Od rozpoczęcia działalności w 2003 roku grupa przeprowadziła ok. 100 transakcji inwestycyjnych i zarządza portfelem nieruchomości obejmującym 76 projektów, zlokalizowanych w 39 miastach.