Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Biuro » W dawnej fabryce broni powstaje Wrocławski Park Biznesu 3

W dawnej fabryce broni powstaje Wrocławski Park Biznesu 3

Ivon

W poniemieckiej fabryce broni z czasów II wojny światowej powstanie jeden z ciekawszych biurowców – Wrocławski Park Biznesu 3.  Rewitalizacja obiektu, który budowali więźniowie obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, odbywa się pod ścisłym nadzorem konserwatora zabytków. 

– Widzimy ogromną szansę w tym, że nasz biurowiec będzie się wyróżniał spośród innych wrocławskich biurowców, właśnie ze względu na unikalną lokalizację i charakter budynku dawnej fabryki broni – mówi Adam Galewski, dyrektor generalny BFF Investments Polska, firmy która jest zarządcą obiektu.– We Wrocławiu wiele budynków historycznych zostało zniszczonych i bardzo przykro na to patrzeć. Dlatego szczególnie zależy nam na tym, żeby jak najwierniej zachować zabytkowy charakter tego miejsca.

Historia obiektu sięga lat 1940-42, kiedy to wielki niemiecki koncern Rheinmetall-Borsig zbudował na wrocławskim Psim Polu fabrykę broni, wykorzystując przy tym więźniów obozu koncentracyjnego Gross-Rosen.

Produkowano tam głównie amunicję, zapalniki do bomb i wyposażenie do samolotów. Po wojnie powstawały tu obrabiarki, silniki do łodzi, silniki lotnicze. Popadającą w ruinę nieruchomość kupiła od Skarbu Państwa firma Devco, która początkowo planowała zamienić fabrykę na lofty, ale nie pozwalał na to miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego.

Ostatecznie zdecydowano, że powstanie tu biurowiec – Wrocławski Park Biznesu 3.

Na 45 mkw. oprócz powierzchni biurowych w planach jest też przedszkole dla dzieci pracowników, centrum sportowe, restauracja lub bar oraz 587 miejsc parkingowych.

Budynek o ponadczasowej postindustrialnej elewacji z naturalnej cegły wpisano do rejestru zabytków w 2011 roku. Składa się z 9 modułów, jeden z nich został już wyremontowany i oddany najemcom. Prace trwają w trzech kolejnych.

–W ciągu roku, może dwóch lat powinniśmy zakończyć tę część inwestycji i rozpocząć prace nad kolejnym etapem – mówi Adam Galewski. – W porozumieniu z miejskim konserwatorem zabytków narzucono nam zachowanie wszystkich budynków pochodzących z lat 40. Musimy zachować elewację tych obiektów, nie możemy wpływać zbyt radykalnie na zmianę jej wyglądu. Dlatego prace polegają w dużej mierze na oczyszczeniu starych cegieł i uzupełnianiu ubytków w murze. Specjalnie dobraliśmy też aluminiową stolarkę okienną, na którą musiał wyrazić zgodę konserwator zabytków.

Choć zdewastowany środek obiektu inwestor może kształtować w sposób dowolny, to obiecuje odrestaurować też część zabytkowych detali.

– W budynku zachowały się niektóre oryginalne toalety z lat 40-tych i co najmniej jedną z nich będziemy chcieli zachować, bo jest wyłożona pięknymi starymi kaflami. Mamy tu także sauny poniemieckie, gdzie do dziś zachowała się część armatury. Są tu także stalowe pancerne drzwi, które będziemy się starali odrestaurować – dodaje Adam Galewski. – W związku z tym, że obiekt jest objęty nadzorem konserwatora zabytków, duża część prac jest droższa niż w innych naszych obiektach biurowych. Koszt rewitalizacji może znacznie przekroczyć 50 mln złotych.

Wizualizacje i zdjęcia: Materiały prasowe firmy Devco Sp. z o.o.