Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Polska » Senatorska Investment kontra miasto. Kto ma rację?

Senatorska Investment kontra miasto. Kto ma rację?

Dariusz Sapa

Spółka Senatorska Investment chce unieważnić wpisy do rejestru zabytków historycznych układów ulic: Podwale, Senatorska, Miodowa – informuje Gazeta Wyborcza. Zgody na to nie wyraził Generalny Konserwator Zabytków.

Cały problem rozpoczął się w momencie, gdy deweloper zaczął budowę biurowca Business with Heritage przy pl. Zamkowym w Warszawie. Nie dość, że w sposób nielegalny dokonał on wycinki drzew i krzewów, to jeszcze nie zgadzał się z naliczoną karą. Finalnie deweloper zapłacił miastu karę w wysokości 200 tysięcy złotych. Konserwator zabytków domagał się jednak podwójnej zapłaty, ponieważ tereny, na których dokonano wycinki były objęte rejestrem zabytków.

Senatorska Investment kontra miasto

Andrzej Muszyński, adwokat „Senatorska Investment” twierdzi, że konserwator nie ma prawa do takiego roszczenia, gdyż wpisów dokonano w 1965 roku z „rażącym naruszeniem prawa”. Adwokat stara się teraz o… anulowanie decyzji o wpisie do rejestru zabytków. Należy tutaj nadmienić, że już wcześniej zgoda na to nie została udzielona przez ówczesnego konserwatora stołecznego – Piotra Żuchowskiego.

Andrzej Muszyński odwołał się od tej decyzji do Ministerstw Kultury. Po raz kolejny na nic się to zdało. Ministerstwo odrzuciło odwołanie, jednak adwokat spółki Senatorska Investments postanowił walczyć dalej.

– Przeszukałem archiwa, przejrzałem akta i nie znalazłem żadnych informacji, jaki teren został objęty wpisem do rejestru. Czy jest to ulica tylko do krawężników, czy razem z chodnikami, czy może też z działkami po obu stronach ulicy? Konserwator mnie przekonuje, że nasz teren jest wpisany do rejestru, ale nie potrafi tego wykazać w dokumentach – mówił mecenas Muszyński.

Jesteśmy ciekawi Waszych opinii. Jeżeli macie swoje zdanie na ten temat, koniecznie pozostawcie komentarz pod tym wpisem.

Zdjęcia: Senatorska Investment Sp. z o.o./fot. Piotr Krajewski