Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Świat » Polscy archeolodzy jako pierwsi zbadali zabytki zniszczonej Palmyry

Polscy archeolodzy jako pierwsi zbadali zabytki zniszczonej Palmyry

Ivon

Archeolodzy z Uniwersytetu Warszawskiego wrócili właśnie z Palmyry, gdzie wzięli udział w akcji ratowania syryjskich zabytków. Polscy eksperci, jako pierwsi zagraniczni archeolodzy, badali ruiny tuż po odbiciu miasta z rąk Państwa Islamskiego.

Archeologów z Uniwersytetu Warszawskiego do Palmyry zaprosił Departament Starożytności Syrii.

Badacze reprezentujący misję Centrum Archeologii Śródziemnomorskiej UW jako pierwsi zagraniczni eksperci uzyskali dostęp do ruin Palmyry. Prowadzili badania między 7 a 17 kwietnia. Wszystko po to, żeby uratować starożytne ruiny. O swojej pracy opowiedzieli 20 kwietnia podczas konferencji prasowej na Uniwersytecie Warszawskim.

– Jako pierwsi zagraniczni archeolodzy mieliśmy okazję przeprowadzić badania na terenie Palmyry – powiedział Bartosz Markowski, konserwator dzieł sztuki. – W czasie naszego tygodniowego pobytu udało nam się wyodrębnić około stu trzydziestu obiektów, które w tej chwili są przygotowane do dalszych prac konserwatorskich.

Jak wyglądała ich praca? Polscy specjaliści zbadali tysiące fragmentów starożytnych rzeźb, które zniszczono podczas wojny. Wszystkie są własnością muzeum w Palmyrze. Archeologom udało się skompletować fragmenty 130 z 200 zniszczonych starożytnych rzeźb. Wszystko po to, by na ekspozycji w muzeum mogły pojawić się poskładane z fragmentów, ale nadal oryginalne. Wcześniej mają być poddane częściowej rekonstrukcji i konserwacji.

Bojownicy Państwa Islamskiego zniszczyli większość zbiorów muzeum w Palmyrze m.in. prawie 200 rzeźb. Archeolodzy kompletują ich części, nierzadko oddzielając je od gruzów budynku muzeum, który został kilkukrotnie zbombardowany. Palmyra słynęła z rzeźb portretowych. Niestety fundamentaliści ze względów ideologicznych odłupali części figur m.in. twarze czy dłonie.

Ruiny świątyni Bela

Polacy pomagali syryjskim konserwatorom w muzeum oraz w samym mieście. Badali zniszczone starożytne ruiny m.in. świątyni Bela oraz Balszamina. Bartosz Markowski zwrócił uwagę na ogrom inwestycji, jaka czeka Syryjczyków.

– Konstrukcje są zniszczone, ale na ziemi leżą całe bloki – mówił Markowski.

Część rzeźb i posągów z pewnością da się uratować. To teraz najważniejsze zadanie, jakie stoi przed syryjskimi archeologami.

Lew z Allat został przewrócony przez bojowników z tzw. Państwa Islamskiego przy użyciu buldożera na plecy. Rzeźba jest zniszczona, ale może być odtworzona w stosunkowo krótkim czasie – mówił Robert Żukowski z Polskiej Akademii Nauk i CAŚ. – Kiedy zobaczyliśmy zniszczoną świątynię Bela, świątynię Balszamina, łuk tryumfalny, wydawało nam się, że to jest koniec. Po kilku dniach pracy, po zebraniu ponad dwustu obiektów jesteśmy pełni optymizmu.

Archeolodzy podkreślają jednak, że dawna Palmyra została zniszczona bezpowrotnie.

– Palmyra nie będzie już taka jak wcześniej, taka jaką pamiętamy. Ale pamiętamy ją nie taką, jaka była w starożytności. Dotychczas odkopano nie więcej niż dwadzieścia procent starożytnego miasta, a reszta leży jeszcze bezpiecznie pod ziemią. Nasi następcy zapewne w przyszłości wzbogacą zbiory muzeum w Palmyrze i pokażą nam nowe zabytki tej starożytnej cywilizacji – mówił prof. Michał Gawlikowski z CAŚ, długoletni kierownik misji archeologicznej w Palmyrze.

Zdjęcia: Uniwersytet Warszawski/CC