Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Lifestyle » Najpierw ludzie, później przestrzeń, a na końcu budynki

Najpierw ludzie, później przestrzeń, a na końcu budynki

Ivon

Z Michałem Stysiem, pomysłodawcą i koordynatorem projektu OFF Piotrkowska, wiceprezesem zarządu OPG Property Professionals, rozmawia Joanna Tchorzewska.

Pojawił się projekt renowacji zabytkowego obiektu fabryki Ramischa i rozbudowy Off Piotrkowska o nowoczesny biurowiec. Co to oznacza dla projektu Off Piotrkowska?

Off Piotrkowska Center to projekt rewitalizacyjny, którzy tworzyliśmy zgodnie z filozofią duńskiego architekta Jana Gehla, który mówił: „ Najpierw ludzie, później przestrzeń, a na końcu budynki”. Udało się zaprosić ludzi, którzy współtworzyli to miejsce. Zyskaliśmy niesamowitą przestrzeń, której atmosferę docenili m.in. czytelnicy magazynu National Geographic uznając Off Piotrkowska Center za nowy cud Polski. Przyszła kolej na budynki. Postanowiliśmy domknąć klamrą projekt rewitalizacji społecznej i rozpocząć procesy związane z gruntownymi remontami i ewentualnie dobudowami. Mamy jednak na względzie zachowanie niesamowitego i awangardowego klimatu tego miejsca.

Jakie zmiany czekają OFF Piotrkowska?

Odnowiony zostanie budynek Sepia, czyli obiekt z wieżą, która króluje nad fabryką Ramischa. Sepia to kolor, który pasuje do tego zabytku, ponieważ zachowamy jego nieokrzesaność. Wymienimy okna, instalacje, oczyścimy stropy i słupy żeliwne, ale nie będziemy piaskować cegły. Wprowadzimy tryskacze i umyjemy elewację, ale pozostawiamy niezmienny charakter zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz budynku. Planujemy tylko prace konserwatorskie. Obok postawimy nowoczesny budynek, który moim zdaniem doskonale wkomponowuje się w tą przestrzeń. Autorami projektu są architekci: Andrzej Owczarek i Piotr Walerysiak.

Nowy budynek ma dwie skóry i posługuje się tym samym językiem, co fabryczny obiekt. Pofabryczny magazyn od ulicy Roosevelta jest zupełnie inny, niż od strony OFF. Od wewnątrz ma ceglaną elewacją a od zewnątrz tynk romański. Budynek pierwotnie miał dwie kondygnacje, a potem został rozbudowany, a dwie kolejne. Projektując nowy obiekt architekci zastosowali ten sam język. Nowoczesny obiekt też ma dwie twarze – od ulicy Roosevelta wypełnia pierzeję i daje możliwość kontynuowania pierzei wzdłuż ulicy, zgodnie z wytycznymi konserwatora zabytków. Zaprojektowany jest w nowoczesny sposób, ale z wykorzystaniem tradycyjnych materiałów m.in. cegły. Parter i pierwsze piętro, będzie trochę wyższe, niż pozostałe kondygnacje – tak ja budowano fabryczne obiekty. Najwyższe kondygnacje są wycofane, by podkreślić fabryczną wieżę, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych elementów fabryki Ramischa. Wieża zostanie wyremontowana i podświetlona, podczas renowacji budynku sepia. W ten sposób dodatkowo podkreślimy jeszcze ten historyczny aspekt. Chcemy, żeby Off Piotrkowska Center nadal pozostawała w awangardzie do centrum handlowego.

Nie ulegniecie chęci disneylandyzacji fabrycznej architektury?

Z pewnością nie. Chcemy zachować lekko przybrudzone elewacje budynków, ponieważ dzięki temu to miejsce ma swój klimat. Oczywiście uporządkujemy powierzchnię, wymienimy okna, ale pozostawiamy niewypiaskowaną cegłę i wszystkie detale, które wpisują się w to miejsce np. prowadnice do transportowania bel. Są to elementy charakterystyczne dla Łodzi, świadczące o tożsamości tych obiektów.

Off Piotrkowska Center powstało bez gruntownego remontu. Mieliście tak komfortową sytuację, ponieważ fabryka Ramischa nie była zniszczona, tak jak inne łódzkie obiekty.

Jesteśmy właścicielem tego terenu od 2003 roku. Mimo, że nie prowadziliśmy tam żadnych działań i nie mieliśmy pomysłu na stworzenie Off Piotrkowska, to dbaliśmy o te budynki. Fabryka była wcześniej użytkowana, a my nigdy nie dopuściliśmy do tego, żeby zaczęła popadać w ruinę. Budynki najbardziej niszczą się wtedy, kiedy przestają być użytkowane.

Zanim pojawiła się koncepcja Off Piotrkowska w 2010 roku planowaliście w tym miejscu dużą inwestycję z luksusowym hotelem, biurowcami i usługami. Dlaczego zarzuciliście ten pomysł?

Na szczęście przyszedł kryzys i zweryfikował nasze podejście. Z perspektywy czasu, uważam, że była to bardzo dobra decyzja. Trzeba mieć szczęście nawet w kryzysie. Uświadomił nam, że duże plany nie zawsze są najlepsze. Jesteśmy bardzo zadowoleni z efektu, jaki uzyskaliśmy. Rewitalizujemy ten teren małymi krokami, nie zabijając tym samym klimatu Offa.

Kiedy właściwie powstała koncepcja Off Piotrkowska Center? Wpisaliście się idealnie w strategię Łodzi, jako miasta przemysłów kreatywnych. Pomysł na OFF-a pojawił się przed, czy po miejskiej strategii?

Paradoksalnie to działo się równolegle i upatruje w tym same pozytywy. Dostrzegliśmy ten sam potencjał i od razu zaczęliśmy go wdrażać, dlatego niektórym wydaje się, że byliśmy pierwsi. Nie roszczę sobie jednak praw do tej koncepcji.

Współpraca prywatnych inwestorów z miastem jest ważna?

Jesteśmy bardzo otwarci na taką współpracę. Dosłownie. Nigdy nie chcieliśmy być zamkniętą enklawą. Chcemy, żeby fabryka Ramischa emanowała na miasto i sąsiednie działki, tworząc pierwszy w Łodzi, modelowy, poprawnie zrewitalizowany kwartał. Tu się odbywa prawdziwy proces rewitalizacji, czyli zmiany ekonomiczno-społecznej. Na razie zmiany mogą wydawać się zbyt wolne i niedostrzegalne, ale mam nadzieję, że pod koniec tej dekady zobaczymy już efekty tego procesu. Off jest przestrzenią właścicielsko-prywatną, która jest częścią miasta, dlatego zawsze za darmo udostępniamy teren na wszystkie miejskie inicjatywy. Choć ziemia formalnie jest prywatna, to powietrze nad nim traktujemy jako dobro publiczne.

Czy planujecie podkreślić wejście na OFF od ulicy Piotrkowskiej w specjalny sposób?

W zeszłym roku udało nam się zrobić nową nawierzchnię, przeprowadziliśmy remodeling budynków w China Town, dlatego zmiana już nastąpiła. Nie chcemy jednak, żeby nawierzchnia była taka jak na ulicy Piotrkowskiej, ponieważ OFF Piotrkowska jest inna. Wykonując nawierzchnię zastosowaliśmy trylinkę, która była w fabryce. Co więcej, nie zdecydowaliśmy się nawet na zakup nowej prelinki, tylko szukaliśmy nawierzchni z recyklingu. Używamy materiałów, które zostały już wykorzystane przy budowie obiektu.

Czy tworząc koncepcję OFF Piotrkowska wzorowaliście się na podobnych miejscach na świecie?

Byłem w miejscach będących mekką hipsterów w Chicago, Helsinkach, Berlinie, Amsterdamie czy Londynie. Może były inspiracją? Nigdy nie da się ich jednak przenieść jeden do jednego, ponieważ tego typu miejsca mają niezwykle lokalny charakter. Off Piotrkowska wyrosła na łódzkim gruncie i dzięki temu ma właśnie tak niepowtarzalny i autentyczny klimat. OFF to nie tylko klimat i mury, ale mikrospołeczność, która powstała w tym miejscu. Regularnie spotykamy się z uczestnikami projektu i rozmawiamy na temat kierunków rozwoju.

Jak selekcjonujecie najemców?

Sztuka polega na tym, żeby dobrać partnerów projektu, by każdy z nich dodawał odpowiednie wartości, tworząc tym samym ciekawe miejsce. Nie jest to prosta operacja. Trzeba mieć trochę wyczucia i potrafić przewidywać, kto doda wartości i będzie na tyle niekonwencjonalny, żeby Off Piotrkowska było atrakcyjnym miejscem dla mieszkańców, a także turystów.

Kiedy zatem rozpocznie się remont i rozbudowa?

Jeśli w pierwszej połowie 2016 roku podpiszemy umowy z najemcami, to remont i budowa nowego obiektu rozpoczną się w drugiej połowie 2016. Do końca 2017 roku będziemy chcieli skończyć tą inwestycję.

A dalsza przyszłość ? W którą stronę, zgodnie z koncepcją, pójdzie Off Piotrkowska?

Planowany w tym roku remont i rozbudowa to dopiero początek zmian. Trudno mi jednak powiedzieć, jakie będą kolejne etapy, ponieważ najpierw koncentrujemy się na tym projekcie. Sformalizowanej koncepcji Off-a nigdy nie było. Jest tylko kierunek-wizja, w którym podążamy. Wraz z rozwojem, jesteśmy coraz bardziej otwarci na wszelkie zmiany. Traktujemy ten projekt bez pościgu za czymkolwiek, tworząc go zgodnie z filozofią slow life. Dlatego udaje się wyłuskać coś fajnego.

Fot. Materiały OFF Piotrkowska Center