Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Polska » Luksusowy hotel andel’s w przędzalni Poznańskiego

Luksusowy hotel andel’s w przędzalni Poznańskiego

Ivon

Ikona przemysłowej architektury. Widok najczęściej umieszczany na pocztówkach z Łodzi. W starej przędzalni Izraela Poznańskiego powstał luksusowy hotel andel’s. Jedyny taki w Europie.

Od postawienia pierwszej kreski przez architektów, do oficjalnego otwarcia hotelu minęły zaledwie trzy lata. To rekordowo krótki czas na tak skomplikowaną rewitalizację. Architekci z wiedeńskiego biura OP Architekten mieli trudne zadanie: przygotować projekt adaptacji starej przędzalni Izraela Poznańskiego, budynku najczęściej uwiecznianego na pocztówkach i pamiątkach z Łodzi, na nowoczesny i luksusowy hotel. Pierwszy czterogwiazdkowy w mieście.

– Zupełnie zmieniliśmy funkcję obiektu, ale zachowaliśmy jego autentyczny charakter. Naszą ideą było pokazanie, jak największej liczby oryginalnych detali architektonicznych. Odsłoniliśmy elementy konstrukcji, zostawiliśmy fragmenty nieotynkowanych ścian, stropów, a także w wielu miejscach pozostały oryginalne sufity. Elementy nowoczesne są dyskretnym tłem dla historycznych detali. Współgrają ze sobą, ale niczego nie udają – mówi Wojciech Popławski, z pracowni architektonicznej OP Architekten, współautor projektu rewitalizacji.

Zabytkowa przędzalnia z 1878 roku jest jednym z najpiękniejszych przykładów łódzkiej architektury przemysłowej.

Budynek stał się ikoną architektury industrialnej i motywem najmocniej kojarzonym z miastem. Autorem projektu przędzalni był Hilary Majewski, ówczesny architekt miasta Łodzi. Do rejestru zabytków wpisana była jednak tylko fasada budynku. Mimo tego, autorzy rewitalizacji, starali się przeprowadzić renowację z jak największym poszanowaniem historycznych detali w obiekcie. We wnętrzach są ich setki, a nawet tysiące. Wystarczy wymienić zabytkową klatkę schodową okalającą windę dla vip-ów, zabytkowe stropy, ceglane sufity, a także fragmenty konstrukcyjne ścian, które odkrywano podczas remontu. Zabytkowa przędzalnia została jednak zaadoptowana na luksusowy hotel i tej idei podporządkowano wewnętrzną strukturę budynku.

– Hotel jest dość skomplikowaną konstrukcją architektoniczną, ponieważ musi łączyć w sobie wiele funkcji: pokoje hotelowe, apartamenty, bar, restauracje, centrum konferencyjne, sale bankietową, a także część spa&wellnes. W zabytkowej przędzalni architektów ograniczał rozkład słupów, który automatycznie wyznaczył granice pokoi hotelowych. Przez to w obiekcie mieści się dużo nietypowych pokoi, a nawet piętrowych apartamentów o niestandardowym rozkładzie – mówi Martyna Podsędkowska-Olczyk, przedstawiciel inwestora Warimpex Group.

Zarówno architektom, jak i inwestorowi zależało na maksymalnej szczerości w architekturze.

– Nie chcieliśmy tworzyć imitacji. Elementy nowe, nie udają starych. Byliśmy też dalecy od disneylandyzacji architektury, dlatego we wnętrzu można znaleźć wiele elementów, które wydają się niedokończone. One na każdym kroku przypominają o historii tego budynku. Początkowo wnętrza były bardzo surowe. Z czasem przestrzeń dopełniły dzieła sztuki, które kolekcjonują właściciele obiektu. Hotel andel’s jest bowiem miejscem, gdzie często odbywają się wernisaże sztuki współczesnej w ramach rozpoznawalnego już cyklu wydarzeń andels art – mówi Martyna Podsędkowska-Olczyk.

W luksusowym hotelu andel’s zlokalizowano 220 pokoi.

Jest także prawie 60 apartamentów, część dwukondygnacyjnych. To miejsca, gdzie goście mogą zatrzymać się na dłużej. Każdy z pokoi jest inny. Nie brakuje w nich oryginalnych stropów, kolumn i odkrytych fragmentów nieotynkowanych ścian. Wystrój wnętrz dopełniają oryginalne tekstylia: zasłony, wykładziny, zagłówki, kojarzone z włókienniczą tradycją Łodzi.

Największe wrażenie robi szeroki na 34 i długi na 184 metry hotelowy hol z atrium.

– Postanowiliśmy wprowadzić światło do tej części budynku przez atrium. To najbardziej reprezentacyjna część hotelu. Na wyższych kondygnacjach znajdują się pokoje hotelowe. W drugiej części jest centrum konferencyjne. Na czwartym piętrze mieści się sala balowa. To jedno z niewielu pomieszczeń, w którym nie ma słupów konstrukcyjnych – mówi Maryna Podsędkowska-Olczyk.

W przędzalni zachowano większość oryginalnych słupów, a także stare klatki schodowe. Przebudowano jednak ostatnią kondygnację na potrzeby centrum SPA, fitness i wellness. W tym celu podwyższono budynek o 1,5 metra. Na dachu zaprojektowano szklany prostopadłościan, w którym mieści się basen. To jedyne miejsce, gdzie można pływać w chmurach.

– Oprócz funkcji basenowej, szklany prostopadłościan na dachu był też architektonicznym gestem. Dzięki temu pokazaliśmy, że ten historyczny i konserwatywny budynek ma nową funkcję. Najwspanialsze jest to, że udało się zrealizować wszystkie zaprojektowane elementy, dzięki czemu powstał obiekt o wyjątkowo harmonijnej architekturze. Zabytkowe elementy są wydobyte na tle współczesnej architektury i jednocześnie wpisują się w wystrój wnętrz. Niezwykłym elementem jest bryła basenu i struktura dachu, z której on wyrasta. Przestrzeń basenu to przenikanie się wnętrza z zewnętrzem, gra światła, iluzja przestrzeni i niespodziewane osie widokowe sprawiające, że możemy pobyt w tym obszarze traktować jako wyjątkową przygodę obcowania z architekturą – mówi Wojciech Popławski.