Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Mieszkanie » Lofty u Scheiblera sprzedane

Lofty u Scheiblera sprzedane

Ivon

Ostatni z ponad 400 loftów, w dawnej przędzalni Karola Scheiblera w Łodzi, znalazł swojego właściciela. Syndyk zakończył właśnie sprzedaż mieszkań w zabytkowej fabryce.

W Łodzi powstały jedne z pierwszych polskich loftów. Oddane do użytku w 2010 roku Lofty u Scheiblera, zostały wyróżnione licznymi nagrodami na całym świecie.

Architekci doceniali rewitalizację gigantycznego kompleksu. Mimo, że początkowo sprzedawały się w ekspresowym tempie, a cena za metr kwadratowy wciąż rosła, to kryzys, zahamował dobrą passę. Inwestor, australijska spółka Opal Property Development, w 2012 roku ogłosił upadłość, a zabytkowy obiekt przejął syndyk. Nie zmienił jednak przeznaczenia budynku, tylko zaczął sprzedawać mieszkania w niższych cenach. W ofercie miał ponad 200 loftów różnej wielkości. Ostatnie mieszkanie sprzedał pod koniec zeszłego roku.

Lofty w dawnej fabryce

Inwestycja stała się jedną z najbardziej charakterystycznych obiektów w Łodzi. Jest też atrakcją turystyczną. Jako części dzielnicy „Księży Młyn” jest często odwiedzana przez miłośników przemysłowej architektury. Ogromny budynek przędzalni, dominuje na tym obszarze, tak samo dziś, jak ponad sto lat temu. Obiekt ma aż 207 metrów długości i i 35,5 m szerokości. Architektura fabryki, jej rozmiary, a także wysokie wieże, miały nawiązywać do średniowiecznej architektury obronnej i świadczyć o potędze jej właściciela. Fabryka Scheiblera stała się wzorem architektonicznym dla projektantów późniejszych fabryk. Zachwycała rozmiarami, wysokimi oknami, a także licznymi wieżami, w których ukryto klatki schodowe. I wojna światowa, a także kryzysy gospodarcze, przyczyniły się do upadku imperium Scheiblera. W późniejszym okresie w fabryce działały największe w Łodzi zakłady przemysłu bawełnianego Uniontex. Do ich upadku, przyczyniła się z kolei zmiana ustroju w latach 90-tych XX wieku.

Wtedy znaleziono dla obiektu nowe przeznaczenie. W 2005 roku kupiła je australijska spółka Opal Property Development, która postanowiła urządzić tu luksusowe mieszkania.

Projekt rewitalizacji powierzono łódzkim architektom. Dariusz Witasiak i Paweł Marciniak, przygotowali koncepcję w 2005 roku. Mieli na swoim koncie rewitalizację budynku straży pożarnej przy ul. Tymienieckiego, którą zaadoptowali na biura oraz pracę przy łódzkiej Manufakturze. Zabytkowa fabryka Scheiblera otwierała jednak zupełnie nowe możliwości. Mieli zaprojektować w niej nowoczesne lofty. Inwestor dał im dużą dowolność.

– Nikt w Polsce nie przeprowadzał jeszcze takiej inwestycji, dlatego trudno było nam się na czymkolwiek wzorować. Zgodnie z założeniami, jakie postawił przed nami inwestor, mieliśmy podzielić przestrzeń, żeby stworzyć w niej różnej wielkości mieszkania – mówi Witasiak.

Ostatecznie w starej przędzalni Scheiblera wydzielono ponad 420 loftów. Najmniejsze miały około 40m mkw, największe ponad 200. Nie było jednak dwóch takich samych mieszkań.

– Inwestor miał świadomość, że na rynku najlepiej sprzedają się nieduże mieszkania, dlatego poszliśmy w tą stronę, tworząc ponad 400 loftów. Podobnie robi się na świecie, choć w Polsce, pokutuje błędne myślenie, że lofty to tylko wielkopowierzchniowe mieszkania. Na świecie często adaptowano na funkcje mieszkalne niewielkie pomieszczenia techniczne – mówi Witasiak. – Kiedy przedstawiliśmy inwestorowi dokładny projekt okazało się, że nie ma dwóch takich samych mieszkań. To wynikało z charakterystyki zabytkowego obiektu. Nawet mieszkania w jednym pionie znacznie różnią się od siebie, ponieważ w fabrykach budowano najgrubsze mury na parterze, a cieńsze na wyższych kondygnacjach. Różnice dochodziło do 30 cm.

Cały kompleks znajdował się pod ochroną Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.

– Jedną z większych zmian, jakich dokonaliśmy we wnętrzu budynku, było rozebranie ceglanych stropów w holu głównym i jednoczesne pozostawienie stalowej konstrukcji. Zaprojektowaliśmy w tym miejscu wieżę z szybami – mówi Dariusz Witasiak.

W każdej części budynku stworzono inne atrium. Różnią się od siebie kształtem i wielkością.

– Budynek starej przędzalni był bardzo głęboki, dlatego zaprojektowaliśmy atrium w każdej z jego części. Był to jedyny sposób na wprowadzenie światła naturalnego w tej części budynku – mówi Witasiak. – Zachowaliśmy podział pierwotny, a także istniejące klatki schodowe, które były granicami poszczególnych budynków – mówi Witasiak

Obok zabytkowych obiektów wybudowano też dwa nowe apartamentowce.

– To była nasza propozycja, ponieważ działka stwarzała możliwości wybudowania na niej dodatkowych obiektów. Nowe zabudowania są jednak niższe niż zabytkowa przędzalnia. Stylistycznie nawiązują do architektury przemysłowej z przełomu XIX i XX wieku – mówi Witasiak.

Lofty u Scheiblera są częścią dzielnicy „Księży Młyn”. Po drugiej stronie ulicy znajdują się stare famuły, w których kiedyś mieszkali robotnicy. Obecnie trwa rewitalizacja tego terenu, którą prowadzi Urząd Miasta Łodzi.