Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Lifestyle » Jaguar premiera Cyrankiewicza sprzedany

Jaguar premiera Cyrankiewicza sprzedany

Ivon

Owiany legendą jaguar premiera Cyrankiewicza był główną atrakcją pierwszej polskiej licytacji klasycznych, nietypowych i kolekcjonerskich aut, którą dom aukcyjny Ardor Auctions zorganizował jesienią na stadionie PGE Narodowym w Warszawie. Został sprzedany za 60,5 tys. złotych.

– To samochód o pięknej historii. Najpierw pełnił funkcję reprezentacyjną wożąc premiera Cyrankiewicza, potem znajdował się w jego prywatnej kolekcji. Zanim trafił w ręce prywatnego kolekcjonera, służył do testowania opon– mówi Michał Prząda z domu aukcyjnego Ardor Auctions sp. z o.o. – Samochód w latach 80-tych przeszedł renowację.

Jaguar Cyrankiewicza

Jaguar premiera Cyrankiewicza Mark X z 1963 roku był owiany legendą.

Premier, jeżdżąc nim, miał często urywać się swojej ochronie i cieszyć się wolnością suto zakrapianą wódką. Podobno w drodze do Zakopanego zatrzymał go nawet patrol milicji, który nie rozpoznał, że za kierownicą siedzi premier i ukarał go mandatem. Po kilku dniach milicjanci mieli dostać awans i nagrodę za to, że wzorowo pełnili swoją służbę.

Cadillac Fleetwood

Jaguar premiera Cyrankiewicza nie był jednak najdroższym autem oferowanym do sprzedaży podczas aukcji na PGE Narodowym. Właściciel Ferrari BBi 512 z 1985 roku wycenił swój model na ponad milion złotych. Inną ciekawostką aukcji był Chevrolet Deluxe z 1952 roku. Woził dygnitarzy najwyższych kręgów władzy PRL – najpierw jeździł w strukturach BOR-u, później w KC PZPR. Potem przyszedł czas na prywatnych właścicieli, ostatni z nich zamknął auto w garażu w centrum Warszawy na 27 lat. Ciekawość kolekcjonerów budził też Cadillac 62 Fleetwood z 1947 roku – jeden z najbardziej pożądanych i luksusowych samochodów w USA po II wojnie światowej. Model 62 rokrocznie zyskuje na wartości, a egzemplarze konkursowe po drugiej stronie Atlantyku osiągają ceny przewyższające nawet 40 tys. dolarów.

Pierce Arrow 1925

Jednym ze starszych aut na licytacji był Pierce Arrow z 1925 roku i Dodge Brothers Six z 1927.

– Sprzedaż zabytkowych aut zaczyna być bardzo rozwojowym rynkiem u nas. Są Polacy, którzy rozumieją, że może to być świetna lokata kapitału. Na niektórych modelach aut w ciągu kilku lat można osiągnąć wzrost wartości o 50 a nawet 100 procent. Dom aukcyjny jest w stanie oszacować, które modele najbardziej zyskają na wartości w najbliższych latach.– mówi Michał Prząda. Ale zaznacza, że Polacy nie są jeszcze zainteresowani przedwojennymi autami tak bardzo, jak pojazdami pochodzącymi z lat 70-tych. Zaczynają się też powoli interesować edycjami z lat 60-tych.

Polacy posiadają przeciętnie najmłodsze klasyki w Europie. Ich uśredniony rok produkcji to 1972. Jednak stale rośnie liczba zabytkowych aut w naszych garażach. Między 2012, a 2013 rokiem przybyło ich aż o 30 procent i ich liczba przekroczyła 13 tysięcy sztuk.

– Oprócz kolekcjonerów mamy w Polsce też doskonałych fachowców, którzy odnawiają zabytkowe auta – mówi Michał Prząda. – W wielu garażach stoją klasyki, które przyjechały z Europy Zachodniej, tylko po to, żeby nasi specjaliści dokonali ich renowacji. Jesteśmy już w tej dziedzinie marką w Europie.

Fot. Ardor Auctions sp. z o.o.