Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Lifestyle » Farba mineralna. Wynalazek godny zabytku

Farba mineralna. Wynalazek godny zabytku

RP

Dwóch artystów, dwa interesujące dzieła sztuki, zdobiące dwa godne uwagi, choć mniej znane polskiemu czytelnikowi, obiekty. Połączył ich równie niezwykły wynalazek, za sprawą którego zabytkowe malowidła cieszyć będą nasze oko jeszcze długo.

Dwóch artystów

Pozornie łączyło ich niewiele. Kiedy pierwszy z nich umarł, drugi dopiero rozpoczynał swoją poważną karierę. A jednak obaj stworzyli dzieła, które przez wzgląd na jeden istotny szczegół sprawia, że stali się sobie w pewien sposób bliscy.

Ferdinand Wagner urodził się w 1847 roku w Bawarii. Ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Monachium, po czym powrócił w rodzinne strony. To on odpowiada za dekorację sali jadalnej na Zamku Smoka w Königswinter nad Renem, kawiarni Rotha i Luitpold w Monachium czy restauracji Tivoli w Londynie.

Alois Carigiet na świat przyszedł na początku XX wieku w Szwajcarii. Po zakończeniu edukacji przeniósł się w pierwszej połowie lat 20. do Zurychu, gdzie pracował w pracowni reklamowej Max Dalang, a po jakimś czasie otworzył własne studio. Projektował scenografię i kostiumy dla tamtejszych kabaretów, tworzył też komercyjne prace, w tym plakaty. Chociaż zasłynął przede wszystkim jako ilustrator książek dla dzieci, uwagę historyków przykuwa inne jego dzieło.

Dwa dzieła

Na placu głównym w Schwyz, mieście we wschodniej Szwajcarii, położonym w Prealpach Szwajcarskich między jeziorami Lauerzersee i Vierwaldstättersee, ratusz wzniesiono już na początku lat 40. XVII wieku. Po pożarze, który zniszczył budynek, odbudowano go i dzięki temu wciąż możemy go podziwiać. A podziwiać jest co, zwłaszcza ratuszowe fasady ozdobione malowidłami autorstwa Ferdinanda Wagnera. To za ich sprawą jeden z najbardziej reprezentatywnych budynków w Schwyz od lat zwraca uwagę turystów.

Ratusz w Schwyz

Ratusz w Schwyz

Kilkadziesiąt lat później inne dzieło sztuki ozdobiło fasadę gospody „Weißer Adler” w Stein nad Renem, niewielkiego aczkolwiek znanego i położonego w pobliżu zachodniego krańca Jeziora Bodeńskiego miasta w północnej Szwajcarii. Piękne ścienne malarstwo autorstwa Aloisa Carigieta powstałe między czerwcem a wrześniem 1956 roku na zlecenie browaru z Schaffhausen rozsławiło w świecie restaurację oraz działający przy niej hotel.

Fasada restauracji autorstwa Aloisa Carigieta

Fasada restauracji autorstwa Aloisa Carigieta

Jak się okazuje te dwa dzieła łączy oryginalna powłoka malarska – wynalazek, za sprawą którego malowidła są odporne nawet na surowy klimat.

Wynalazek

Już w średniowieczu, które okazuje się nie być wcale tak „ciemną epoką” jak chcieliby to widzieć niektórzy, znano płynny krzemian potasowy nazywany wówczas „Liquor Silicium”. On to właśnie zostanie w przyszłości wykorzystany w farbach mineralnych jako spoiwo. Temat ten niezwykle zainteresował wiele tęgich głów. Dość powiedzieć, że najsłynniejszy bodaj niemiecki pisarz i poeta, autor legendarnego „Fausta”, czyli Johann Wolfgang von Goethe poświęcił mu wiele uwagi. Podobnie jak i sam nawet król Bawarii Ludwik I, zazdroszczący północnej Italii znajdujących się tam dzieł sztuki, które nie były narażone na tak surowy klimat.

Adolf Wilhelm Keim

Adolf Wilhelm Keim

I to właśnie z inicjatywy ostatniego z wymienionych Adolf Wilhelm Keim rozpoczął badania nad stworzeniem nierozpuszczalnego spoiwa, łączącego farbę z podłożem, za sprawą którego malowidła stałyby się odporne na warunki atmosferyczne. Należy bowiem pamiętać, że pogoda w królestwie Ludwika I, dla zdobiących fasady budynków wapiennych fresków, była znacznie bardziej dolegliwa niż ta, na jaką narażone były te dzieła we Włoszech.

Keim podołał wyzwaniu. Korzystając z doświadczeń poprzedników, między innymi Johanna Nepomuka von Fuchsa oraz dwóch autorów malowidła zdobiącego fasadę monachijskiej Pinakoteki, a przede wszystkim dzięki prowadzonym przez siebie badaniom, garncarz-rzemieślnik osiągnął cel. A swą niezwykle trwałą mieszaninę płynnego krzemianu potasowego (szkła wodnego potasowego) i pigmentów mineralnych składających się na farbę silikatową (krzemianową) opatentował już w roku 1878.

Krzemianowe powłoki malarskie, których trwałość przekracza sto lat, okazały się przełomem, a wynalazek szybko zwrócił uwagę świata sztuki. Co zaś najciekawsze, wykorzystywany jest on także dzisiaj, bo założona przez Keima firma działa nadal w niemieckim Diedorf koło Augsburga, a jej oddział – od 20 lat w Polsce.

To za jego sprawą wciąż mogą nas zachwycać między innymi dzieła Wagnera i Carigieta.