Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Polska » W Gliwicach powstał jedyny na świecie Dom Pamięci Żydów Górnośląskich

W Gliwicach powstał jedyny na świecie Dom Pamięci Żydów Górnośląskich

Ivon

Pierwsze w Polsce miejsce upamiętniające historię niemieckich Żydów Górnego Śląska powstaje w Gliwicach. Władze miasta wydały 6,5 mln zł na remont ponad stuletniego zabytkowego domu przedpogrzebowego i stworzyły w nim instytucję kultury. Będzie można tam zobaczyć m.in. wystawę poświęconą gliwickiemu wynalazcy kremu Nivea.

– Chcemy upamiętnić wspaniałą historię Żydów Górnośląskich, którzy są zapomniani i nie mają swojego miejsca w żadnym z polskich muzeów. Mało kto wie, że nie mówili w jidysz i byli silnie zasymilowani ze społeczeństwem niemieckim – mówi Karolina Jakoweńko, pełniąca obowiązki kierownika oddziału Muzeum w Gliwicach. – Ale naszą misją jest również stworzenie centrum dialogu międzykulturowego i międzyreligijnego. Będziemy poruszać takie ważne kwestie, jak nietolerancja czy dyskryminacja.

Neogotycki dom przedpogrzebowy z 1903 roku zaprojektował dla gminy żydowskiej w ówczesnych Gleiwitz ceniony wiedeński architekt Max Fleischer, który był z tym miastem rodzinnie związany, choć podobno nigdy go nie odwiedził. Fleischer współprojektował słynny ratusz w Wiedniu oraz wiele kamienic, synagog i domów przedpogrzebowych w Czechach, Austrii i na Morwach.

– Nasz budynek jest jednak wyjątkowy, bo jest największym sakralnym obiektem tego typu autorstwa Fleischera, który zachował się do dziś. W większości jego obiekty zostały zniszczone przez nazistów podczas Nocy Kryształowej w 1938 roku – mówi Karolina Jakoweńko. – Choć budynki o podobnym charakterze zachowały się w Bytomiu, Katowicach czy Zawierciu, to nie są one tak spektakularne. Dom gliwicki został zbudowany z wielkim rozmachem, nawiązuje do modnej w tym czasie w Niemczech architektury neogotyckiej.

Budynek składa się z trzech części: mieszkalnej, hali głównej ceremonialnej, w której odbywały się nabożeństwa oraz kostnicy, w której ciało zmarłego było przygotowywane do pochówku. Do początku lat 40-tych pełnił swoją funkcję i był wykorzystywany przez gliwicką gminę żydowską, która liczyła około 4 tys. osób. Po wojnie, w skutek której społeczność żydowska niemal zniknęła z Górnego Śląska, budynek coraz rzadziej był wykorzystywany do swoich celów i popadał w ruinę. Ceremonii pogrzebowych ostatecznie zaprzestano w nim niedługo po wojnie. Do lat 90-tych mieszkał w nim tylko stróż, który opiekował się sąsiednim cmentarzem.

W 2007 roku władze Gliwic przejęły od gminy żydowskiej w Katowicach budynek, który cztery lata wcześniej wpisano do rejestru zabytków woj. śląskiego. Zgodnie z umową władze Gliwic zobowiązały się do odrestaurowania domu i przeznaczenie go na cele kulturalne zachowujące pamięć o Żydach.

– Ostatecznie dzięki zabiegom i wstawiennictwu wielu osób, miłośników lokalnej historii, zabytków i kultury żydowskiej, w 2012 roku miasto zdecydowało o przystąpieniu do rewitalizacji zabytku. Jest to sytuacja niecodzienna, gdyż inwestycja została sfinansowana wyłącznie ze środków własnych miasta Gliwice – mówi Karolina Jakoweńko. – Teraz jedynie poszukujemy pieniędzy na zorganizowanie stałej, której scenariusz został opracowany przez zespół osób pracujących na zlecenie muzeum w Gliwicach pod kierunkiem Bożeny Kubit.

Prace rewitalizacyjne nadzorowała firma projektowo-budowlana Konior z Katowic. Wypiaskowana i oczyszczona została piękna ceglana elewacja budynku. W środku zachowano podział na trzy części, udało się uratować niewielką część oryginalnych podłogowych kafli i fragmenty polichromii w hali głównej. Z wyposażenia zachowały się dwie ławki oraz mównica, przy której podczas nabożeństwa stał rabin, oraz dwie marmurowe umywalki z nazwiskami fundatorów. Dokładna dokumentacja zdjęciowa pozwoliła pieczołowicie odtworzyć przepiękne witraże, które zabezpieczono teraz szkłem antywłamaniowym.

– Dawna część mieszkalna będzie częścią muzealną, gdzie zorganizujemy wystawę stałą „Historia Żydów na Górnym Śląsku”, w hali głównej być może zorganizujemy wystawę na temat śmierci w judaizmie, ale toczą się jeszcze na ten temat rozmowy – mówi Karolina Jakoweńko. – Na razie będzie wykorzystywana na koncerty i spektakle. Zresztą projektując teraz nowoczesne muzea zostawia się wolną przestrzeń do kontemplacji i ta nasza hala główna też może pełnić taką funkcję. Marzymy o tym, żeby było to miejsce, gdzie ktoś przyjdzie po to, żeby usiąść, odpocząć i poczytać książkę.

W części obiektu zaadoptowanej na potrzeby edukacji będą odbywały się zajęcia dla szkół, a dla młodszych dzieci muzeum przygotuje zajęcia w klubie „Bajtel”.

Pracownicy już planują cykle wykładów na temat judaizmu i międzynarodowy festiwal filmowy. A po wakacjach zapraszają na wystawę o rodzinie farmaceuty Oskara Troplowitza z Gliwic, który wynalazł i wprowadził na rynek najbardziej znany kosmetyk w historii – krem „Nivea”.

Fot: K. Krzemiński, Muzeum w Gliwicach