Zabytki. Architektura. Lifestyle.

Home » Lifestyle » Architekci schowali pod ziemią Muzeum Śląskie

Architekci schowali pod ziemią Muzeum Śląskie

Ivon

Architekci z austriackiej pracowni Riegler Riewe Architekten, żeby ocalić krajobraz dawnej Kopalni Węgla Kamiennego „Katowice”, ukryli gigantyczne Muzeum Śląskie pod ziemią. Sale ekspozycyjne znajdują się 14 metrów poniżej powierzchni. Na niej pozostały zabytkowe obiekty dawnej kopalni.

Nową siedzibą Muzeum Śląskiego stał się opuszczony teren wybudowanej w 1823 roku Kopalni Węgla Kamiennego Katowice, która początkowo nosiła nazwę Ferdynand. Kopalnia działała do 1999 roku, a pięć lat później obiekty przejęło Muzeum Śląskie. Nieużytkowany przez wiele lat obszar znajduje się w centrum miasta, nieopodal Spodka, dlatego był obiektem zainteresowań władz miasta i regionu. Projekt zagospodarowania terenu i wybudowania siedziby muzeum powierzono architektom z austriackiej pracowni Riegler Riewe Architekten z Grazu, która ma swoją filię także w Katowicach.

Muzeum Śląskie prawie w całości zostało schowane pod ziemią. To nietypowy pomysł architektów na rewitalizację pokopalnianych terenów.

Muzeum Śląskie to 20 tys. mkw powierzchni użytkowej. Taka kubatura na powierzchni byłaby mocną reprezentacją instytucji i w istotny sposób przysłoniłaby zabytkowe obiekty kopalni, dlatego schowaliśmy je pod ziemią – mówi Mikołaj Szubert-Tecl, architekt z pracowni Riegler Riewe Architekten.

Architekci postanowili przywrócić życie w tej części miasta, która przez długi czas była niedostępna dla mieszkańców, dlatego na powierzchni stworzyli park i skwer miejski. Dzięki temu teren muzeum stał się miejscem spotkań i spacerów mieszkańców Katowic.

– Pierwszym założeniem projektowym było maksymalne otwarcie terenu i ponowne oddanie pokopalnianych terenów miastu. Dzięki schowaniu muzeum pod ziemią, obiekt wpisał się w otwarty teren, który jest łatwo dostępny. Do pobliskiego parku Boguckiego prowadzi specjalna kładka – mówi Szubert-Tecl. – Analogia muzeum schowanego pod ziemią z kopalnią przyszła później.

Choć projekt nie wymagał większych nakładów finansowych, niż budowa nowej bryły naziemnej, był zdecydowanie bardziej skomplikowany technicznie.

– Musieliśmy zrobić wykop głęboki na 15 metrów. Należało zachować w nienaruszonym stanie istniejące budynki – mówi Szubert-Tecl.

Architekci starali się maksymalnie wykorzystać przestrzeń znajdującą się pod ziemią i zminimalizować ingerencję w przemysłowy krajobraz tego terenu. Większość ekspozycji muzealnych znalazła się pod ziemią. Na zewnątrz są tylko szklane boksy doświetlające pomieszczenia biurowe i sale wystawowe. Choć ekspozycje znajdują się 14 metrów poniżej powierzchni, można oglądać je w świetle dziennym. Wszystko przez specjalne przeszklenia w dachu. Na powierzchni, obok pokopalnianych budynków, wystają nowoczesne szklane bryły.

– Głównym założeniem było doświetlenie muzeum naturalnym światłem. Podziemne muzeum ma trzy kondygnacje. Oprócz sal wystawienniczych mieszczą się w nim pomieszczenia administracyjne i biura. Chcieliśmy uniknąć poczucia klaustrofobii, dla pracujących tam osób – mówi Szubert-Tecl. – Szklane bryły mają swoje odpowiedniki pod ziemią. Chodziło nam o efekt wizualny. Zaprojektowaliśmy je na zasadzie kontrastu do kopalnianych obiektów tworząc rodzaj industrialnego parku.

Na powierzchni są trzy historyczne obiekty. Pierwszym z nich jest zabytkowy szyb „Warszawa”, który stał się platformą widokową.

– Dobudowaliśmy szyb windy i uzupełniliśmy schody. Dzięki temu można z tego miejsca podziwiać panoramę miasta – mówi Szubert-Tecl.

Oprócz szybu są dwa zabytkowe obiekty z czerwonej cegły o cechach neogotyckich. Pierwszy z nich został wybudowany w 1900 roku, drugi pięć lat później. Niegdyś pełniły rolę maszynowni i magazynu odzieży. Obecnie mieszczą się w nich restauracja i Centrum Scenografii Polskiej.

Inwestycja kosztowała 273 mln zł. Muzeum planuje dalszą rozbudowę. Rewitalizacja ma objąć kolejne pokopalniane obiekty m.in. dawną stolarnię, warsztat, kuźnię i łaźnie. Powstaną tam sale wystawowe, a także przestrzeń do przedstawień teatralnych i projekcji filmowych.

Zdjęcia: Muzeum Śląskie, Wojciech Kryński